Cofnijmy się do 2011 roku. W Zawierciu od kilkunastu lat nie było już męskiej siatkówki ligowej. Kto chciał obejrzeć zawodników z naszego miasta, musiał wybrać się do sąsiedniej Poręby, gdzie funkcjonował trzecioligowy zespół MKS Poręba.
Tam jednak pojawiły się problemy finansowe. Przyszłość drużyny stanęła pod znakiem zapytania. I właśnie wtedy grupa ludzi związanych z siatkówką postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce.



Wszystko zaczęło się w … Warce
W popularnym wówczas pubie Warka spotkali się sympatycy siatkówki. Pomysł był prosty – skoro w Zawierciu są zawodnicy, tradycje i ludzie, którym zależy na tej dyscyplinie, dlaczego nie spróbować odbudować własnego klubu?
Od rozmów przeszli do działania. W 2011 roku powstało Stowarzyszenie Klub Siatkarski Warta Zawiercie, którego pierwszym prezesem został Tomasz Groja.
Początki były skromne. Baaaaaaa… Plusliga? Fikcja. Była IV liga, lokalni zawodnicy i grupa zapaleńców, która postanowiła stworzyć coś od podstaw. Trenerem drużyny został Paweł Kozłowski, doskonale znający zawierciańską siatkówkę.
Szybko jednak okazało się, że pomysł trafił na podatny grunt.
Lokalni przedsiębiorcy uwierzyli w Wartę
Sama pasja nie wystarczyłaby do zorganizowania i utrzymania klubu. Potrzebne były pieniądze, zaplecze organizacyjne i ludzie gotowi poświęcić swój czas. Miasto wsparło temat – udostępniło halę przy Moniuszki, która na kilka kolejnych sezonów była miejscem rozgrywek. Ale wróćmy do tematu…
W inicjatywę zaangażowali się lokalni przedsiębiorcy. Wsparcie zapewniły Intermarché, związane z Mirosławem Bzdęgą, oraz firma Aluron Kryspina Barana. Ważną rolę odegrał również Zdzisław Nowak, związany z firmą EBAM.
Nie zabrakło wsparcia technicznego. Za klubową obecność w internecie odpowiadał Alpanet. Powstała strona internetowa, na której pojawiały się wiadomości, zdjęcia, relacje z meczów i informacje o zawodnikach.
Dziś może wydawać się to czymś oczywistym, ale wtedy każdy taki element był kolejnym krokiem w budowaniu klubu. Z amatorskiej inicjatywy zaczynała powstawać coraz lepiej zorganizowana struktura.
Zobacz archiwalne zdjęcia Warty z IV ligi →
Miała być lokalna siatkówka. Wyszło coś znacznie większego
Grono z osób czytających i Jurajskiej Armii nie ma pojęcia, jakie pustki były na hali przy Moniuszki podczas rozgrywek II ligi.
Ale! (pomińmy ten sposób awansu)
W 2014 roku Warta dotarła do I ligi, a trzy lata później wywalczyła historyczny awans do PlusLigi. W kolejnych sezonach klub stawał się coraz mocniejszy, aż wreszcie zaczął walczyć o najważniejsze trofea w kraju i Europie.
10 maja 2026 roku Aluron CMC Warta Zawiercie zdobył pierwsze w swojej historii mistrzostwo Polski, pokonując w decydującym spotkaniu Bogdankę LUK Lublin.
Od IV ligi do mistrzostwa Polski. W zaledwie 15 lat.
Oczywiście nie wydarzyłoby się to bez kolejnych zawodników, trenerów, sponsorów, działaczy i kibiców. Klub zmieniał się, rozwijał i profesjonalizował. Jednak fundamenty pod dzisiejsze sukcesy położono właśnie w 2011 roku.
I pomyśleć, że jednym z miejsc, w których zaczęła się ta historia, był zwykły zawierciański pub.
A Wy pamiętacie tamtą Wartę?
Dziś oglądamy mecze na najwyższym poziomie, znamy nazwiska światowej klasy siatkarzy, a Zawiercie jest rozpoznawalne na europejskiej mapie siatkówki.
Ale warto pamiętać również o tych, którzy byli na początku. O pierwszych działaczach, przedsiębiorcach wspierających klub i zawodnikach biegających po parkietach IV ligi.
W ramach Społecznego Archiwum Cyfrowego „Opowieści Zawiercia” chcielibyśmy przypomnieć również ten fragment historii naszego miasta.
Pamiętacie spotkania w Warce, pierwsze mecze reaktywowanej drużyny i ludzi, którzy ją tworzyli? Macie zdjęcia, stare bilety, plakaty albo inne pamiątki?
Podzielcie się nimi z nami. Bo historia mistrzów Polski nie zaczęła się od wielkich trofeów, ale od grupy ludzi, którzy postanowili, że siatkówka powinna wróci



