Rzecz się działa parę wieków temu. Na Jurę zawitały diabły. Szczególnie upodobały sobie tereny Jury Centralnej: od Zamku „Bąkowiec” w Skarżycach, do Zamku „Ogrodzieniec” w Podzamczu.
Zwiedzający Zamek „Bąkowiec” zauważą na jednej ze skał zamkowych odbitą rękę o trzech palcach. Jak głoszą podania ludowe, tak właśnie diabły znaczyły sobie swoje tereny. Na skałach pomiędzy zamkami identycznych odbić ręki spotkamy jeszcze sześć.
Okolicznej ludności, za czasów pogaństwa, diabelskie kuszenia, podstępy i inne wyczyny nawet się podobały aż do czasów, kiedy Król Polski przyjął chrzest, później książęta i stopniowo zaczęła przyjmować chrzest ludność poddana. Opisujący to kronikarze w tamtych czasach piszą, że ludność niezbyt chętnie chciała przyjąć chrzest. Woleli żyć w diabelskich kuszeniach, swawolach i hulankach. Panowie polscy, widząc ten opór ludności do przejścia z czasów pogaństwa na drogę chrześcijaństwa, zaczęli wypędzać diabły. Diabły nie chcąc opuścić tych terenów, zaczęły szukać skrytek, żeby się schować. Jeden z diabłów, uciekając z tych terenów, zauważył szczelinę w skale zamkowej „Bąkowca” i tam się schował, ale nie przewidział, że szczelina ta się zasklepi. Nie zdążył się uwolnić, na zewnątrz wysunął tylko dłoń i stopy. Do dziś, przy ponurych mrocznych nocach, słychać w tym miejscu jęki.
Drugi zaś roztrzaskał się o skałę przy Zamku w Podzamczu. Wędrując, nie wchodzimy na gościniec, a idziemy ścieżką pieszą wokół Zamku, marsz rozpoczynamy z lewej strony wejścia głównego i dochodzimy do dziwnych skał i w drugiej grocie zauważymy szkielet roztrzaskanego diabła. Jest wyraźnie widoczna czaszka z rogami, kręgosłup, długie ręce i nogi z kopytami oraz ogon z tyłu. Ten obraz można widzieć tylko w południe.
Opracował na podstawie materiałów historycznych i podań ludowych: Witold Leśniak



